Blog > Komentarze do wpisu

Ciut skomplikowana komedia omyłek

A było to tak.

Pieszczoch uznał, że stolica nie jest dla niego miejscem na Święta, wsiadł więc w samochód i sześciogodzinnie zmagając się z mgłą gęstą jak pogarda żywiona przez polityków do wyborców, przedarł się do Krakowa. Sen pozwolił odzyskać mu siły, wysłał więc wspólnego esemesa do Ojcu i Tego od teledysku, z wieścią, że przybył i oczekuje ich entuzjastycznej ochoty na spotkanie.  Tot odpisał dyplomatycznie, że on i owszem, ale nie wie jak Ojcu, a Ojcu nie odpisał, bo nie zauważył.

Jak się okazało, zauważył ciut później i odpisał, ale tylko do Pieszczocha. Wspólnie wpadli na genialny, zważywszy przedwigilijną porę, pomysł, by zrobić Totowi niespodziankę i uprowadzić go na miasto z zaskoczenia. "Umówmy się o dwudziestej na Ryku Podgórskim", zaproponował Ojcu. Obaj spiskowcy zgodzili się, że to świetny plan.

O dwudziestej Ojcu zjawił się na Rynku Podgórskim (po wschodniej stronie kamienicy Tota), ale nie zastał tam Pieszczocha, ten bowiem czekał już po zachodniej stronie budynku. Czekali na siebie nawzajem około dwudziestu minut. Potem przemarznięty i zirytowany Pieszczoch wysłał esemes: "gdzie jesteś?"

Tylko bogowie informacji wiedzą, czemu ta wiadomość dotarła do Tego od teledysku, który odpisał: "w domu". Chwilę później Pieszczoch domofonił już do niego, a gdy pokonał wszystkie bramy, wpadł do mieszkania Tota rycząc ku jego zdumieniu: "Gdzie jest ten palant, który kazał mi tyle czekać?"

Ten od teledysku zamarł zdumiony, Pieszczoch minął go rycząc wspomniany tekst, przeleciał przez mieszkanie, a nie zastawszy w nim Ojcu, zawrócił do Tota i wywrzeszczał: "Gdzie jest ten palant?"

"Kto?" - szczerze zdziwił się Tot, wciąż jeszcze nie wiedząc jeszcze, że padł ofiarą niespodzianki.

W tym czasie Ojcu cierpliwie marzł na Rynku Podgórskim.

sobota, 24 grudnia 2016, tenodteledysku

Polecane wpisy

  • pizza warzywna

    Niechętnie przewracając się na drugi bok Tenodteledysku stawił czoła myślom o pracy. Odtrącił je, pewny, że powrócą ze zdwojoną siłą. Z taboretu postawionego na

  • a jednak gówniarze

    - Wiem o tym - odparła spokojnie, gdy Ten od teledysku uprzedził ją, że zaraz ucieknie. - Zawsze tak robiłeś. Powinno było może go to skonsternować, jednak tego

  • obrazek z dnia

    Trzydzieści pięć (albo coś koło tego) osób siedzi w niekoniecznie przestronnej sali. Rozmawiają po angielsku. Są głośni. Drażnią faceta, który po prostu chce pr