Blog > Komentarze do wpisu

facecki tydzień

W piątki on zaczyna myśleć, że ma szansę Ci wystarczać. Że nie jest smutnym zawstydzonym sprinterem z przedwczesnym wytryskiem albo tym ogrodnikiem z grabiami zamiast dłoni, którymi nie pieści ale drapiąco zawłaszcza bądź staje się po prostu zimnym pomnikiem gorylego penisa, którego marmurowy wzwód ma starczyć za ideał, o który ona modliła się odkąd nauczyła się czytać kobiece pisma mieszające szminki z erekcją.

W soboty on jest gotów dać w mordę chamom na dyskotece, albo rozpalić ułamkiem jednej zapałki ognisko w strugach deszczu, albo ukołysać Cię w tej tańcówkowni, którą tak lubisz i w której spotkaliście się przy tym smutnym stoliku, gdy powiedziałaś: "pójdę z tobą, ale zatańcz ze mną, a nie z jakimś jebanym rozkołysanym tłumem". 

W niedzielę on obudzi się obok Ciebie albo niekoniecznie, łudząc się (daremnie), że wybaczysz mu to, co zrobił, albo wręcz przeciwnie, w sobotę. 

W poniedziałek on Ci wystarczy albo niewystarczy.

We wtorek o coś się wkurwi. Przełknie to przed przekroczeniem progu domu. Albo nie. On bywa równie nieobliczalny jak Ty, więc nie wiem które któremu da mentalnie albo realnie po pysku w tym najwyczajniejszym dniu tygodnia, w którym i nienawiść i miłość smakują jak popiół.


W środę on obudzi się zmęczony i być może z wyrzutami sumienia. Wspomni miniony wieczór i ucieknie w jakieś wspomnienie albo wyobrażenie. Jego erekcja będzie w nich zbyt nachalna albo zbyt mała. Albo zbyt w sam raz.

W czwartek on będzie zbyt zabiegany, by się Tobą zająć. Traf chce, że będzie to akurat ten dzień, w którym najbardziej będziesz potrzebować jego uwagi. 

niedziela, 27 maja 2018, tenodteledysku

Polecane wpisy

  • zwyczajnie

    Są takie dni, kiedy Ten od teledysku budzi się już z tym cichym zmęczeniem, które nie rzuca go od razu na deski, ale uparcie towarzyszy mu od pierwszych kroków.

  • a to było tak...

    ...bałkańska knajpa przy Floriańskiej obecnie zabarkowana przez zgrabną blondynkę i brunetkę o nogach i pośladkach Artemidy ale oczach hiszpańskiej dziewczyny p

  • mali i nieduzi

    O osiemnastej wrócił do domu z Korony, gdzie wokół budki otwartej na powrót po trzydziestu chyba latach, na leżakach z logiem piwa, którego tam nie sprzedają, r