Blog > Komentarze do wpisu

a to było tak...

...bałkańska knajpa przy Floriańskiej obecnie zabarkowana przez zgrabną blondynkę i brunetkę o nogach i pośladkach Artemidy ale oczach hiszpańskiej dziewczyny podającej szpady torreadorom była prawie pusta, gdy Ten od teledysku, wkurwiony na pracę jak wcale nie zawsze, zamówił pljeskawicę. W imię wspomnień. Za lepszymi czasami, których nie ma.

A gdy przybył Rudy przenieśli się do kolejnej knajpy, tam spotkali dwóch wydawców. Powiedzieli sobie za co mogą zarobić, podjęli pierwsze zobowiązania, wypili pięć piw i pożegnali się.

- Jeszcze coś - powiedział Rudy nim się rozstali. - Jeszcze coś, do pogadania,zanim pojadę.

Poszli, zjedli, pogadali. Nagle pojawił się znany nagradzany pisarz.

- Ale dziwne - zawołał na widok Tego od teledysku. - Akurat dzisiaj rozmawialiśmy z kilkoma osobami o tobie! Jesteś zainteresowany?

- No jasne - odparł Tot. Potem poszli grupą: znany pisarz i jego dziewczyna, nowa redaktorka Tota i jej chłopak, Tot i Rudy, do knajpy. Zjedli, pożartowali, pożegnali się.

Wróciłem do domu. Nie wiem czego bardziej łaknę. Wiem, co rozpaczliwie chętnie bym pożegnał.

środa, 13 czerwca 2018, tenodteledysku

Polecane wpisy

  • najlepszy

    No więc wydaje ci się, że jesteś kimś lepszym, stworzonym do lepszego życia, albo przynajmniej tego jednego cudu, który Ci się należy i być może odmieni twoje ż

  • krok ku lepiej (wyczekiwany)

    Rudy znów nie ma roboty i pieniędzy na te wakacje, które zaczną się za dwa tygodnie. Pieszczoch znów nie poukładał sobie związków z kolejną dziewczyną. Ojcu, no

  • po karnawale

    Zamierzałem napisać, że podróże są fajne. Zwłaszcza, kiedy Ten od teledysku potrzebuje kilkuset kilometrów by powrócić z konwentowego karnawału do powszedniości