Blog > Komentarze do wpisu

najlepszy

No więc wydaje ci się, że jesteś kimś lepszym, stworzonym do lepszego życia, albo przynajmniej tego jednego cudu, który Ci się należy i być może odmieni twoje życie na lepsze albo przynajmniej uszczęśliwi cię na jakiś czas. Być może było tak od początku. Już ssąc cycek matki uważałeś się za fuksiarza, który dorwał się do najlepszego cyca we wszechświecie. I co tu kryć, mogłeś mieć rację w tym względzie. Później najbardziej kochałeś najpluszowszego misia jaki tylko mógł istnieć. I wiedziałeś, że czeka na ciebie najcudniejsza dziewczyna. I praca. I samochód. I dom. I widok za oknem.

 

Masz wiele racji, musisz mieć. Inaczej zwariowałbyś wykonując pracę daleką od marzeń o wiecznej satysfakcji, odnajdując piękno w krzywiźnie podbródka kobiety, przy której wcale nie planowałeś się budzić, a także spokój w krzywiźnie własnego brzucha. Już nie jesteś dzieckiem ani nawet młodzieniaszkiem. Lat przybywa ci jak kilogramów. Oczy masz bardziej przekrwawione niż ciekawskie. I już trudniej ci się uśmiechać ot tak.

 

Ale kiedy mijasz na ulicy, w tramwaju, w sklepie tę piękną dziewczynę znów, choćby tylko przez chwilkę, myślisz, że to wszystko dla ciebie, że możesz wszystko i jesteś lepszy od całej reszty świata w imię cudu albo praw wszechświata.

 

Choćby tylko przez chwilę. Inaczej byś oszalał.

czwartek, 09 sierpnia 2018, tenodteledysku

Polecane wpisy

  • po karnawale

    Zamierzałem napisać, że podróże są fajne. Zwłaszcza, kiedy Ten od teledysku potrzebuje kilkuset kilometrów by powrócić z konwentowego karnawału do powszedniości

  • konwent w lipcu. dzień pierwszy

    Znowu pada.   Facet, którego Ten od teledysku nie widział już parę lat, który zdążył przez całą tę swoją nieobecność dostać wylewu i rozstać się z kobietą,

  • zwyczajnie

    Są takie dni, kiedy Ten od teledysku budzi się już z tym cichym zmęczeniem, które nie rzuca go od razu na deski, ale uparcie towarzyszy mu od pierwszych kroków.