RSS
poniedziałek, 28 sierpnia 2017

- Wiem o tym - odparła spokojnie, gdy Ten od teledysku uprzedził ją, że zaraz ucieknie. - Zawsze tak robiłeś.
Powinno było może go to skonsternować, jednak tego wieczoru uznał, że granicząca z bezczelnością bezpośredniość wydaje się być niezłym sposobem na tę chwilę życia. Wyjaśnił więc, że mówi poważnie i naprawdę ucieknie, zniknie na rok, albo albo na pół albo na dwa lata.

- Wiem o tym - powtórzyła. - Myślisz, że kim jestem? Jakąś zagubioną dziewicą, która popłacze się, gdy znikniesz? Wiem czego chce i jak się to skończy. Widocznie właśnie na to mam ochotę.

Uznał więc, że wolno mu wszystko. Wzięli się za ręce i wyszli na ulice, gdzie nie krępowali się niczym para nastolatków po raz pierwszy odkrywająca pocałunki i niezdolna zapanować nad sobą w powtarzaniu tej nowej zabawy. A potem wybrali się dalej.

Jednak kiedy w środku nocy wrócił od niej do domu, poczuł się trochę jak drań. A ponieważ doszedł do wniosku, że nie zaśnie, jeśli o tym nie pogada, Pieszczoch prawdopodobnie dzieli z nim teraz niewyspanie po nocy zarwanej na gadaniu.

00:23, tenodteledysku
Link Dodaj komentarz »