RSS
wtorek, 22 września 2015

Trzy minuty przed zaśnięciem Ten od teledysku nie zastanawia się nad dowolną z filozofii, etyk i moralność. nie gnębi go poczucie odpowiedzialności, ni rozważa możliwych komplikacji konsekwencji wynikających z drugiego człowieka. Prawdę mówiąc estetyka (i to poniekąd potencjalna) ma dlań większe znaczenie niż etyka.

Chciałbym móc opisywać Tego od teledysku jako bohatera bez skazy, z tych, co to wyrastają ponad ludów ułudy. Och, to by było coś, spojrzenie poprzez ideały.

Ale Ten od teledysku miewa erekcje a terkotanie dzwonka bywa dlań uciążliwe. Jedna z jego byłych rządzi swoim życiem, jakkolwiek pupa urosła jej niezbyt pociągająco; inna wciąż wygląda zabójczo, jeszcze inną czasem  mija, prawie niezauważenie.

A to znaczy, że cała Twoja wartość wzrasta w Tobie. Możesz ją zmarnować albo nie. Możesz stłamsić wszystkie swoje postaci i historie, wahania. podejrzenia i błędy.

Albo możesz zawsze, do końca, zadawać pytania.

00:37, tenodteledysku
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 września 2015

Przed dekadą (z paroma miesiącami) Ten od teledysku był w tym samym wieku, co dziś, bo niedojrzałość jest wieczna i nie posiada wieku. 

Za to Szałapach był znacznie starszy niż dziś.

Po dekadzie (z paroma miesiącami) trochę się do siebie zbliżyli. Choć Ten od teledysku zawsze chciał trochę być jak Szałapach ( zwłaszcza jego mroczna część, czująca pociąg do upadku i tarzania się w słabościach chciała) a Szałapach nigdy nie chciał być jak Ten od teledysku.

Ich pragnienia i oczekiwania, jak się okazało, nie miały wielkiego znaczenia i teraz są prawie tacy sami. Jeden nie odmłodniał a drugi trochę urósł w lata. Ale pod względem niedojrzałości są tacy sami, bo należą do tego rodzaju mężczyzn, którzy nie dojrzewają nigdy. Ma to swoje konsekwencje i nie wszystkie okazują się tak fajne, jak bym chciał.

Ale dziś właśnie Ten od teledysku kupił wino w sklepie mieszczącym się na parterze budynku, którego dziesięć lat temu jeszcze nie było. Za plecami miał muzeum pamięci po zmarłym reżyserze, potem rzekę i dzielnicę knajp. Przed sobą miał faceta chyba zadowolonego, że jakiś klient go odwiedził.

"Tam na dole to takie niespecjalne wino" -tłumaczył sprzedawca. - "To, które pan wziął to już wino posiadające właściwy aromat. A to na trzeciej półce to arystokracja wina, czyste cośtam."


Sprzedawca nie powiedział: "cośtam", ale Ten od teledysku nie zapamiętał użytego słowa, a jedynie jego sens.

- Przyjdę po nie w poniedziałek - oznajmił. - Będę miał wtedy powód.Nagroda, rozumie pan. Jeszcze nikt tego nie wie (prawie) ale zdobyłem ją.

"Będzie czekało" - zapewnił sprzedawca, jakby wierzył, że musi istnieć jakiś powód do picia wina, poza chęcią, by napić się wina.

 

22:00, tenodteledysku
Link Dodaj komentarz »